poniedziałek, 20 października 2014

Metamorfoza w stylu shabby chic

Kiedyś wstałam rano, piłam  kawę  w swoim pokoju,  stały w nim ciężkie ciemno brązowe meble, ściany wpadające w brzoskwinie, ciemny brązowy dywan. O matko!... pomyślałam zaraz się uduszę całe wnętrze mnie przytłoczyło, musiałam coś zmienić. Zainspirowana magazynami wnętrzarskimi, zakasałam rękawy i do pracy, wtedy zrodziła się we mnie miłość do bielenia.
Chciałam stworzyć miejsce ciepłe, które by sprzyjało odpoczynkowi, pełne uroku, wtedy po praz pierwszy zagłębiłam się w temat shabby chic. Meble na taki styl, świetnie współistnieją z nowoczesnymi, romantycznymi dodatkami. Biel powiększyła wnętrze i nawet ciemne dodatki zrobiły się gustowne.
Na meble sztucznie postarzałe nałożyłam kilka warstw farby i przecierałam papierem ściernym co daje efekt wytartej ze starości powierzchni. Czasami warto poświecić trochę czasu i zmienić wygląd mebla. Mi jakoś weszło to w nawyk i  jeśli mam okazje to maluje.
A Wam zdarzyło się już robić takie metamorfozy?    


















19 komentarzy:

  1. Bardzo klimatyczne wnetrze i spodobało mi się Twoje określenie " bielenie " :-)
    Nie próbowałam przemalowywać mebli , ale jak tak sobie pomyślę to znalazlabym starą szafkę , która mogłaby trochę z pędzlem poobcować .
    Buziaki. Kama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ja jak zdecydowałam się spróbować pierwszy raz to teraz przerabiam wszystko co mogę, bardzo wciąga to bielenie:) Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ja też zaprzyjaźniłam się z pędzlem. Lampka, skrzynka na gazety, stół i krzesła, skrzyneczka na bezpieczniki, wieszak - wszystko poszło na biało :) Ale nowe meble zamówiłam sosnowe, choć nie jestem pewna czy z czasem ich nie przemaluję. W sypialni - białe meble będą obowiązkowe, ale to dopiero jak naskładam "kesz".
    W końcu coś nowego u Ciebie, Ilono, bo już zaglądałam a tu nic i nic :) I w końcu coś :) Pięknie i klimatycznie. Nie ma to jak lekkie oświetlenie :)
    Pozdrawiam mocno.
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sama wiesz jaką radość sprawia zrobienie coś z niczego :) A na brak zajęcia w tym tygodniu nie narzekam więc ciężko było znaleźć czas na zrobienie kilku fotek, a myślałam że jesienią trochę odpocznę :( Już powoli zaczynam się przygotowywać do giełdy Bożonarodzeniowej więc praca wre...Buziaczki

      Usuń
  3. Bardzo zdolna jesteś !!! Bielenie wyszło Ci rewelacyjnie, a klimacik który stworzyłaś jest niepowtarzalny:))) SUPER !!!
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agatko, bardzo lubię takie świecące klimaty:)Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  4. Bardzo klimatycznie :) aż zapragnęłam swoje mebelki pobielić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cynamonoweszczescie jeśli masz coś do przemalowania to namawiam, ja tez się wahałam pierwszy raz a efekt zaskoczył mnie samą. A do Ciebie biegnę na dobre ciacho. Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Ja też wszystko maluje co wpadnie mi w moje rączki :), a komoda Twoja wyszła fantastycznie, choć ja jeszcze nie odważyłam się przecierek :), bardzo klimatycznie u Ciebie
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki Kochana ja swoje meble jakoś od razu widziałam w głowie z przecierkami i tak zrobiłam z czego się cieszę:) Mam nadzieje że z Twoją wena artystyczna i samopoczuciem lepiej ? Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jeszcze nie próbowałam:-) Ale u Ciebie mebelki wyglądają fantastycznie!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystko wygląda rewelacyjnie, ja też pobielilam u siebie stół, krzesła, stolik kawowy, zapraszam do podejrzenia :) A mam jeszcze pytanie czy to współczesne meble Kent z BRW? Jaka farbą je malowałaś? Pozdrawiam i chylę czoła!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadza się to zestaw Kent, malowałam tikkurila do drewna, średnio jestem zadowolona meble po prostu piły farbę więc nakładałam dużo warstw, dlatego nie pomalowałam stołu, następnym razem chcę spróbować Annie Sloan, Jeśli jeszcze zajrzysz napisz czym Ty malowałaś a ja biegnę do Ciebie. Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Stół i stolik dałam do renowatora, więc nie wiem dokładnie jak on tam się z nimi rozprawił. A meble pomalowałam białym akrylem -natryskowo, więc nie widać żadnych zacieków, ale akryl, jak to akryl- już gdzieś tam odprysnął. Jednak końcem końców jestem zadowolona i przymierzam się do komody -ją też chyba potraktuję akrylem. A o Annie Sloan czytałam na jednym blogu i była to farba naprawdę wychwalana, ale chyba nie jest łatwo dostępna w PL (a może się mylę?) Moja mama ma kredens z BRW i muszę jej koniecznie pokazać zdjęcia z Twojego salonu. Zmiana jest bombowa! :) A, i dziękuję za wizytę u mnie, zapraszam na przyszłość. Sama tutaj zajrzę jeszcze nie raz :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Akrylem pomalowałam krzesła, a nie meble (tak miało być piętro wyżej). Chyba już jestem zmęczona... :P Buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O akrylu nie wiedziałam że można i natryskowo na pewno beż śladów, ja malowałam pędzlem i jednak lekkie smugi są ale takiego uroku metamorfozy dodały przetarcia. A farby Anie Sloan można kupić na stronie www.patynowy.pl są dostępne w małych i większych pojemnikach ja jeśli zbiorę się na malowanie stołu to własnie tymi farbami. Pozdrawiam :) Pewnie że będę do Ciebie zaglądać tworzysz wyjątkowy klimat. Pa pa.

      Usuń