poniedziałek, 22 sierpnia 2016

I stół się doczekał.


O malowaniu mebli wiele już pisałam na blogu, próbowałam rożne farby i różne techniki malowania. Od dłuższego czasu miałam w planach pomalowanie stołu z krzesłami jednak miałam pewne obawy co do tego. Mianowicie stół ma dość dużą powierzchnie więc malowanie musi być bardzo dokładne. Stołu używamy kilka razy dziennie, stawimy na nim ciepłe naczynia a do tego mając dzieci z pewnością będzie też tłusty. I tutaj dobór trwałej i odpornej farby był moim dylematem. Jak wcześniej pisałam próbowałam wielu farb ale malowałam tylko blaty mebli na których stoją rzeczy tylko dekoracyjne. Jednak kolor brązowego stołu nie bardzo pasował do mojego wnętrza więc zakrywałam go na różne sposoby. Ale nadszedł czas na podjęcie decyzji o malowaniu więc i stół się doczekał nowego koloru. To był nie lada wyzwanie, nie ukrywam, że dość trudne, namęczyłam się z tym kilka dobrych dni. Tym razem malowałam stół i krzesła w całości i nie robiłam przetarć wiec tym bardziej wszystko musiało być precyzyjnie zrobione. Po pomalowaniu przez trzy doby nie używaliśmy stołu w celu całkowitego utwardzenia farby. Efekt końcowy sami oceńcie, jak dla mnie wyszło wspaniale. Teraz sama się zastanawiam dlaczego wcześniej nie odważyłam się na taki krok. 





























poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Zapiekana cukinia - przepis bezglutenowy.

Kilka lat temu kiedy ze względów zdrowotnych przeszłam na dietę bezglutenową doceniłam smak i zapach domowych posiłków. Aromat i smak którego nie dostaniemy w żadnym fast foodzie czy barze nawet oferującym domowe posiłki. Kiedyś tego nie doceniałam, jadłam szybko, niezdrowo a zakupy robiłam nie czytając etykiet i szczerze mówiąc nie był to dla mnie problemem. Jednak kiedy zaczęłam uczyć się domowego zdrowego gotowania nie tylko doceniłam zdrowe produkty ale i takie które same uprawiam. Uwielbiam ten moment kiedy jeszcze poranna rosa nie zeszła a ja już spaceruję z koszykiem po działce wybierając warzywa i owoce na cały dzień. Ptaki śpiewają, wokół panuje tylko cisza a ja tak spacerując wymyślam co dzisiaj będę gotować. Podczas gotowania w kuchni działa prawdziwa magia zapachów a wspólne posiłki spełniają nasza codzienność. Teraz mamy sezon na cukinię to jedno z moich ulubionych warzyw ma wyjątkowe walory smakowe i przekonałam cała rodzinę do ich smaku. Tak naprawdę cukinie możemy spożywać bezkarnie do woli ponieważ jest małokaloryczna i lekkostrawna wiec jako dodatek do mięsa jest idealna. Jest bardzo dobrym źródłem witaminy A, witamin z grupy B oraz witaminę C która wspomaga przyswajanie żelaza dla osób z celiakią  jest to bardzo ważne ponieważ bardzo często cierpimy na anemię .Zawiera również wiele składników mineralnych oraz jod. Ważnym atutem cukinii jest to ze pomaga odkwasić organizm dlatego w sezonie powinna być częstym gościem na naszym stole. 
Dzisiaj szybki i zdrowy przepis na zapiekaną cukinię.

Składniki;
4 średnie cukinie,
0,5 kg mięsa mielonego,( możemy sami zmielić łopatkę)
1 papryka (ja użyłam zielonej),
2 średnie cebule,
10 dag sera żółtego,
2 ząbki czosnku
1 łyżka masła klarowanego
sól, pieprz, papryka ostra


Przygotowanie:
Cukinie kroimy wzdłuż i wydrążamy ziarna nasienne. Na patelni podsmażamy cebulę, paprykę, czosnek i mięso mielone. Wszystko doprawiamy podczas pieczenia. Przygotowane cukinię smarujemy odrobina masła klarowanego i solimy. Przygotowanym farszem nadziewamy cukinie i posypujemy startym serem. Wszystko zapiekamy przez około 30 minut w 180 stopniach.

Życzę smacznego. 










poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Oszukać czas.


Każdy z nas codziennie dokonuje wielu wyborów, ważniejsze od celów jest to, żeby nie stać w miejscu. Czasem jednak musimy wybrać miedzy rzeczami ważnymi a mniej ważnymi. Dysponowanie swoim czasem z rozwagą stanowi ważna część naszego życia. Ze statystyk można się dowiedzieć, że oprócz czasu posiadanie celu w życiu jest jednym z ważniejszych składników szczęścia. Jednak co ciekawe po osiągnięciu sukcesu, po chwilowym wzroście, notujemy wyraźny spadek satysfakcji z życia. Dążymy do celu a w końcu kiedy go osiągamy okazuje się, że jest to dla nas koniec starania się. Osiągamy cel, więcej zrobić nie możemy więc tracimy zadowolenie. Tak się dzieje dopóki nie postawimy sobie kolejnego celu. Ja idealnie wpasowałam się do tej statystyki, zakładając tego bloga tak jak pisałam w pierwszym poście chciałam mieć sesje do gazety. Kiedy osiągnęłam swój cel stwierdziłam, że zrobiłam już wszystko i więcej zrobić nie mogę. Przez kolejne miesiące szukałam kolejnego celu. Szukałam w sobie czegoś więcej, czegoś co zainspiruje mnie od nowa i pobudzi moją kreatywność. Od zawsze lubiłam pisać i jeśli pisałam jako Ilona pisałam dobrze natomiast jeśli pisałam jako ktoś lepszy ode mnie nic z tego pisania nie wychodziło. Dostałam kolejną lekcję pokory od życia, ponieważ świat nie potrzebuje czyjejś kopi, każdy w sobie jest wyjątkowy jeśli jest sobą a nie ściga się z lepszymi od siebie. 
Dziś chciałabym oszukać czas i wrócić do swojego pisanie jako "ja" a nie "ja" podobna do kogoś innego. Trochę  zgubiło mnie to, że zamknęłam się tylko w przestrzeni wnętrzarskiej. Teraz chce nadrobić zaległości i pokazać, że nie tylko potrafię malować meble. Wiele osób pisało do mnie prywatnie odnośnie mojego bezglutenowego smaku. Już  wcześniej  wspominałam, że zrobię zakładkę z takimi przepisami ale tylko na obietnicach się skończyło. Teraz chce pokazać jak wygląda bezglutenowa codzienność. Pisać o tym co nosze w sercu i duszy. Jak na codziennie  korzystam z dobrodziejstw natury.
Ważniejsze od sukcesu jest to, żeby być w coś zaangażowanym. Niekoniecznie trzeba docierać na szczyty. Przecież istotne jest to, żeby się czymś zajmować. 
Pozdrawiam.

Jaglano-kokosowy deser, bez glutenu.

Pomysł na pyszny i prosty deser.  Ten deser jest pysznym i prostym w przygotowaniu kokosowym przysmakiem. Ponieważ nie jadam glutenu szuk...