czwartek, 30 kwietnia 2015

Szukając szczęścia.

Ostatnio poczułam się tak bardzo przytłoczona wiosną i nadmiarem pracy, że z tych wszystkich emocji oprócz krzątania się nie robiłam nic sensownego. Kiedyś słyszałam, że wszyscy ludzie robią to samo ale różnica polega na tym jak to robimy. Udało mi się zregenerować, nabrać sił najzwyczajniej uciekłam od rzeczywistości i spędziłam czas wsłuchując się w siebie. Ważne w życiu jest nie stosowanie wobec siebie innej miary, powinniśmy siebie traktować tak samo dobrze jak innych. Zdarza się, że przekładamy plany bo inni nie znajdują dla nas czasu nie mówiąc już o zatrzymaniu się i uporządkowaniu myśli. Ważne są takie momenty wytchnienia i szukanie ich w ciągu dnia, robienie sobie przerwy w codziennych zajęciach choćby na łyk kawy w wygodnym fotelu. Mi również czasami trudno znaleźć godzinę albo dwie na małą przerwę od życia i pobycie w miłym koleżeńskim towarzystwie. Porozmawiać o życiu i problemach z kobietą, która czuje tak samo jak ja kiedy potrzebuje czasem odpoczynku. Moja rozpacz i poczucie przygnębienia na ogół trwa krótko ponieważ ode mnie zależy kiedy się skończy ten stan. A bardzo pomaga długi spacer i sen,  pobudka w promykach słońca i ćwierkanie ptaków pod oknem daje poczucie jakbym się na nowo narodziła a wczorajszy dzień nie wygląda tak strasznie jak zasypiałam. Przecież każdy z nas rodzi się doskonały a przez całe życie to odkrywa:). Jak wykazują badania naukowe za 10% szczęścia odpowiedzialne są życiowe okoliczności, 50 % to genetyka a reszta zależy od nas, kiedy przeanalizowałem dokładnie te badania byłam bardzo zaskoczona. Często słyszę od innych ze dopiero pewne doświadczenia życiowe i to te trudne uczą nas prawdziwej pokory. Jak bardzo zapatrzeni jesteśmy w inne rzeczy, że nie dostrzegamy tych małych cudów, które nas otaczając na co dzień. Ja tez doświadczyłam tego trudnego i  kiedy przychodzi czas, że zapominam i zatracam się w dzisiejszym pedzie albo łapie mnie zwykłe przesilenie wiosenne wracam do tamtych chwil.  Własnie wróciłam z wyjazdu z nad morza, zregenerowałam siły, przemyślałam pewne sprawy i najzwyczajniej odpoczęłam. Joga nad brzegiem morza jest jednym z najcudowniejszych doświadczeń w jakim mogłam uczestniczyć. Udało mi się również poznać zwykłych ludzi, którzy otworzyli przede mną serca i opowiedzieli w jaki sposób uczynili niemożliwe w możliwe. A to jest cudowne zobaczyć jak my zwykli ludzie stoimy a obok nas dokonuje coś niezwykłego, wtedy i my mamy ochotę tak zrobić. Wróciłam pełna energii i pomysłów, wypoczęta  a najważniejsze, że znalazłam tam szczęście. A Wam Kochani życzę udanego odpoczynku w majowy weekend.Ilona :)





















































piątek, 24 kwietnia 2015

Przesilenie. Co w duszy gra.

Prawdziwe cuda się dzieją za oknem, obserwuję przyrodę co rano i aż nie wieżę że wszystko budzi się w tak piorunującym tempie. Magnolia, która codziennie coraz śmielej otwiera kwiaty, z ziemi kiełkujące rośliny, nawet na polach można już zauważyć pojedyncze kwiaty rzepaku. A ja po pierwszej wiosennej pobudce i euforii z promyków słońca chyba wpadłam w jakiś półsen. Balkon wysprzątany, kwiaty przesadzone, dekoracje w domu zmienione i zamiast się cieszyć to na moich ustach trudno o uśmiech. Jak obserwuję ludzi to aż nie mogę uwierzyć skąd biorą energię i czuje się jakby mój przypadek był odosobniony:) a może powinnam poszukać ludzi w podobnym nastroju jak ja, w końcu w grupie raźniej. A ja snuje się po domu nieprzytomna, wstaje później niż zwykle, a na dodatek dziwne melancholijne myśli mnie ogarniają. Próbowałam już oczyszczania organizmu, podobno po zimie dobrze nam to robi, długie kąpiele przy świecach wdychając olejki zapachowe, dobra książka lecz podświadomie wybieram takie, które pobudzają myślenie. Spacerując codziennie chociaż można się odprężyć a świeże powietrze bardzo dobrze wpływa na nasz organizm a ja mam tyle planów do zrealizowania tylko brak sił. A przecież mamy taki ogromny wpływ na to jakiego dokonujemy wyboru, sami decydujemy o tym co robimy w danym momencie, czy użalamy się nad sobą czy działamy. Ja oczywiście wole działać i wszystkich odpowiedzi na nurtujące mnie pytania szukać w sobie, chociaż ostatnio moje myśli tak się rozbiegły jak dzieci na przerwie:) a sama czuje się jakbym straciła jakiś ważny sens. Najlepsze co mogę teraz zrobić to przeczekać , nie dokonywać żadnych zmian zanim nie uspokoję myśli. Nawet poczułam pragnienie pobycia samej ze sobą na jakiejś spokojnej wsi z dala od miejskiego życia. Mam ochotę słuchać jak dzień zasypia przy kumkających żabach przy stawie i świerszczach, które grają w trawie. Budzić się z pierwszymi promykami słońca wsłuchując się w ptasią symfonię, pospacerować boso po rosie. Tak właśnie budziłam się i zasypiałam na wakacjach u babci, piękne wspomnienia, beztroskie dzieciństwo i tęsknota za tymi chwilami. Odkąd zamieszkałam w mieście co roku bardziej się utwierdzam w przekonaniu że to nie moje miejsce, że jestem tu tylko na chwilę. I właśnie kiedy budzi się życie wiosną ogarnia mnie tęsknota za tarasem na którym popijam kawę, za ogródkiem pełnym kwiatów i siedzeniem przy kominku z lampka wina kiedy pada deszcz. A na koniec dla tych którzy marzą "Wiele osób w głębi duszy zna swoje przeznaczenie. Wie co chcieli by robić w życiu, ale są zbyt przerażeni żeby faktycznie się tym zająć bo to oznacza ryzyko porażki. Wolimy ukryć talent głęboko w sobie, bo tam będzie bezpieczny, nietchnięty i niewykorzystany. Dużo łatwiej o czymś marzyć i śnic niż działać narażając się na klęskę i odrzucenie". Pozdrawiam wszystkich marzycieli.
































A tutaj karteczka od mojej Córci, która dopiero uczy się pisać ale to wspaniały gest a powinno być napisane "moje serce kocha cię"



Jeśli ktoś będzie w Kołobrzegu to polecam restaurację Pergola na plaży, podają tam prawdziwa czekoladę na gorąco, przepyszna a do tego wspaniały klimat z widokiem na morze.