sobota, 28 lutego 2015

O miłości do staroci i wsi:)

Zawsze chciałam mieć w posiadaniu coś bardzo cennego, wspaniałego i niepowtarzalnego takiego, że przechodząc obok tej rzeczy aż buzia sama by się śmiała a dla każdego "coś cennego" oznacza co innego a dla mnie to przedmioty ze stara duszą, ze śladami czasu na sobie, które są z nami od niepamiętnych czasów. Już nie raz pisałam jak uwielbiam starocie a niewiele mam takich rodzinnych przedmiotów ale ostatni wyjazd na wieś w rodzinne strony był właśnie w poszukiwaniu takich przedmiotów na babcinym strychu. Jaka jestem zachwycona, że dostałam w prezencie ceramiczna kurę a czasami kiedy ją widziałam posuwałam się do próby przekupstwa, niestety babcia była nieugięta aż w końcu doczekałam się dnia kiedy u mnie w domu zajęła honorowe miejsce na komodzie. Określić wiek kury jest trudno natomiast wiem, że prababci służyła do przechowywania nici i igieł. Zdobyłam również kilka emaliowanych przedmiotów, między innymi biały dzbanek, wygląda na staruszka, jest cały poobijany może służyć jedynie jako wazon, jako dziecko stał w nim latem kompot z wiśni, jego wiek na pewno nie przekracza trzydziestki. Kiedy jadę do babcinego domu, w kuchni stoi jeszcze kaflowy piec a fajerki aż podskakują aby zagotować wodę na kawę, stare drewniane podłogi pomalowane farbą olejną, drewniane okna z których odpryskuje farba, uwielbiam ten klimat. Kiedy tam nocuję budzi mnie zawsze słońce, można wtedy wstać i pospacerować boso po rosie, a wieczorem usypia nas kołysanka grana przez świerszcze i żaby. W takim miejscu odpoczywa sie najbardziej, gubi gdzieś po drodze niepotrzebne myśli a do codzienności wraca wypoczęty i z pusta głowa. Uwielbiam na wsi się przyglądać przyrodzie kiedy budzi się wiosna do życia, latem leżeć można na hamaku pod pachnącym bzem, pic lodowata wodę prosto ze studni, słuchać piania koguta kiedy pilnuje swoich kokoszek. Z domu na wsi pamiętam jeszcze zapachy a szczególnie zapach chleba kiedy roznosił się po całym podwórku i biegliśmy po kromkę świeżo upieczonego chleba z masłem i cukrem, szarlotki. Uwielbiałem jeszcze kluski na parze, ja swoje zrobiłam z kaczką w sosie a latem u babci były ze śmietana i jagodami. Na deser zrobiłam śliwki nadziewane orzechami, smak przepyszny tak długo się zbierałam na zrobienie takiego przysmaku, ale zawsze zapominałem i teraz na stałe zagości w mojej kuchni A Wy jakie macie wspomnienia z dzieciństwa?












































czwartek, 19 lutego 2015

Czy to już?

To był piękny słoneczny dzień, taki wyjątkowy jak każdy inny. Mam ostatnio wrażenie, że to już czas, wszystko powoli i ostrożnie budzi sie do życia, każda roślina mała i dużo jeszcze się przeciąga powoli wychylając łepek z ziemi aby zobaczyć ten piękny słoneczny blask. Słońce rano delikatnie zagląda w moje okna a dzisiaj wyjątkowo rozpoczęłam dzień, kawą na świeżym powietrzu, które jest takie rześkie ale jeszcze chłodne, ptaki już z pierwszymi promykami słońca grają ptasią symfonię na pobliskich drzewach a kawa w takim towarzystwie smakuje wyjątkowo a takie poranki nastrajają mnie bardzo pozytywnie.  Nie ma nic wspanialszego jak zacząć dzień z uśmiechem na twarzy i pełną pozytywna energią i wtedy właśnie czuję jakbym codziennie wyruszała w niezwykłą podróż życia, staram się jednak zauważać wszystko co mnie otacza i spotyka ponieważ nie chcę nic przegapić. A i we wnętrzach mam taką potrzebą, aby trochę poszaleć z kolorami i powoli z zakamarków pełnych bibelotków wyciągam rożne dodatki. Zdążyłam już posiać rzeżuchę, która pięknie wyrosła w kilka dni a i moja cebulka wypuszcza szczypiorek. W kuchni też nie stronię od kolorów o czym świadczy wiosenna sałatka z kaszą jaglaną a właśnie kuchnia ostatnio stała się moim królestwem, szukam nowych inspiracji, sama wymyślam przepisy oraz modyfikuję stare.  A jak u Was czujecie już wiosnę?














































piątek, 6 lutego 2015

Mała zmiana.

Tak sobie wcześniej zaplanowałam mały dodatkowy regał w salonie, jednak pogoda tak na mnie działała, że nie w głowie były żadne zmiany. Teraz od kilku dni mam piękna zimę i słoneczko co rano zagląda sprawdzić czy wstałam więc energia mnie rozpiera. Zakupiłam regał i  oczywiście pomalowałam na biało z przetarciami jednak jest dosyć głęboki  więc  wymyśliłam sobie, że fajnie było by zamówić duże kosze aby wszystkie potrzebne rzeczy pochować. Pełna zapału przewertowałam multum stron a koszyki które znalazłam były albo za płytkie albo nie takie,  jednak udało mi się znaleźć odpowiednich rozmiarów skrzynki drewniane. I tutaj zaczęły się schody, miały być idealne jednak przyszły nie dość że z dużym opóźnieniem to jeszcze o 15 cm za szerokie a stan opłakany. I tak  skrzynkę jedną pomalowałam na brąz jednak za nic w świecie nie da się jej postawić na regał bo spada, więc teraz czekam na zwężenie ich i dopiero będę mogła coś z nimi zrobić. Obecnie poustawiane jest  w wersji roboczej i mam nadzieje że w nie długim czasie uda mi się wszystko dopracować  chociaż już mam wątpliwości czy skrzynki były dobrym wyborem. Widziałam jednak wiele inspiracji na innych blogach i super to wygląda, wiem może jeśli będą przerobione i pomalowane też będzie ok:) A przy zimowej pogodzie i po spacerach przy szczypiącym mrozie polecam sok imbirowy mojej produkcji:) Jest idealnym zimowym napojem rozgrzewającym a ja jestem zwolenniczka naturalnych składników. Uważam że takie napoje przez nas zrobione bez konserwantów i sztucznych barwników są smaczne a do tego zdrowe i szybkie w przygotowaniu i nie od dziś wiadomo że witamina C podnosi naszą odporność. Skusiłam się również na nowy przepis który jest specjałem w Niemczech, Szwajcarii i Austrii. Jest to ciasto  drożdżowe z kandyzowanymi owocami nadziewane marcepanem. I cóż mogę powiedzieć niebo w gębie:) pełna rozkosz podniebienia, moje jest przygotowane  w wersji mini czyli zrobiłam zamiast jednej dużej rolady sześć małych.
































A tak wyglądał regał przed pomalowaniem :)




Ciasto MINI STOLLEN i sok imbirowy.




























Jeśli jeszcze ktoś ma ochotę  to zapraszam do wzięcia udziały w Candy do wygrania duża metalowa tabliczka. Życzę miłego weekendu i pozdrawiam Ilona.




Jaglano-kokosowy deser, bez glutenu.

Pomysł na pyszny i prosty deser.  Ten deser jest pysznym i prostym w przygotowaniu kokosowym przysmakiem. Ponieważ nie jadam glutenu szuk...